Tekst :
Już pora wstaćby ruszyć z domu
przyjaciela spotkać znów
miły puchaty okrągły bo to mój
jest Kubuś Puchatek Kubuś
wśród roju pszczół
jak to niedźwiadków ród
Kubuś włazi bez trudu
ramboli bamboli
na dom łasowac miód
zabawa-stały gość
a przygód nigdy dość
to jest raz na jakiś czas
a gdy jesteś sam w domu wśród czterech ścian
gdy coś ci doskwiera
to masz przyjaciela !
Kubuś Puchatek Kubuś
gdziekolwiek byś szedł
hej ! pójdę tam i ja
Kubuś i nie ma cudów
i jutro i dziś i ja i mój puchaty miś !
Tekst :
Czy ten cel nosi sens na dnie?Czy dlatego przez mgłę widzę blask twój i cień?
I gdzie jest sens?
Odpycha mnie wciąż twój fałsz
Tryskasz jadem w około
Od dawna despotyzm twój
Zastanawia
Bo jak można znać kiedy wątpić strach?
Od dawna despotyzm twój to jedyny tu głos...
A ja mam w dupie ten owczy pęd
Tę mentalność ćmy
Jestem zdany na siebie
Gdzie jesteś ty (sens)?
Odpycha mnie wciąż twój fałsz
Tryskasz jadem w około
Od dawna despotyzm twój
Zastanawia
Bo jak można znać kiedy wątpić strach?
Od dawna despotyzm twój to jedyny tu głos! głos! głos! głos!
Czy chcesz iść, iść ze mną
Tylko powiedz, tylko powiedz, powiedz tylko...
Tak mówił, nie potępiał, nie przymuszał
Przekonywał
Lecz interes nigdy, nigdy nie pozwolił
Sługom jego
Naśladować
Łagodności tej...
I powiedz:
Gdzie?!
Gdzie jest cała twoja wiara w prawdę?!
Od dawna despotyzm twój
Zastanawia
Bo jak można znać kiedy wątpić strach?
Od dawna despotyzm twój to jedyny tu głos, jedyny głos
Od dawna despotyzm twój
Zastanawia
Bo jak można znać kiedy wątpić strach?
Od dawna despotyzm twój to jedyny tu głos! głos! głos! głos!
Tekst :
On veut croire ce qu on voitUn autre qu on est pas
On est là
Tel qu il faut paraître
Pour des gens qu on n aime pas
Qui nous tire vers le bas
Qui se plient, pour mieux nous soumettre
Ils sont là pour tourner
Ne font que graviter
Dans leur monde et me détourner
De ce que j ai en moi
Ce que j ai en moi
Mais qui peut savoir le parcours que j ai du faire
Pour arriver à moi
Arriver à moi
Et m appercevoir
Qu en retour tout reste à faire
Au milieu de regards
Comme autant de miroirs reflètent une image toute faite
C est avoir tout pouvoir
Jusqu à n en plus pouvoir
De promettre et tout ce permettre
Ils sont là pour tourner
Ne font que graviter
Dans leur monde et me détourner
De ce que j ai en moi
Ce que j ai en moi
Mais qui peut savoir le parcours que j ai dû faire
Pour arriver à moi
Arriver à moi
Et m appercevoir
Qu en retour tout reste à faire
et en arriver là
Au point de ce complaire
A croire ce que l on voit
Le centre d un univers
Seul
On le demeure
On vit, on meurt
Sa dernière heure on la fait
Seul
A la hauteur
De ses erreurs
De sa grandeur on se fait
Seul